Bomby nasienne, inaczej kule nasienne lub ziemskie, seed balls, a z japońskiego nendo dango to zyskujący na popularności sposób zazieleniania przestrzeni miejskich. Historia tej metody jest znacznie dłuższa, były one bowiem wykorzystywane już podczas II wojny światowej. Później, w latach 70-tych XX wieku, za ich pomocą uprawiano „ogrodnictwo partyzanckie”. Dziś także w ten sposób można nazwać to, do czego służą nasienne kule.

Bomba nasienna składa się z nasion, gliny, kompostu, gleby i wody (w sprzedaży dostępne są specjalne zestawy do własnoręcznego lepienia kul i gotowe bomby nasienne), wszystkie składniki należy razem wymieszać, uformować kule i pozostawić do wyschnięcia. Oczywiście można pokusić się o samodzielne skompletowanie wszystkich składników do stworzenia kuli, wtedy otrzymamy osobiście skomponowaną mieszankę roślin. Uwaga na gatunki inwazyjne! Lepiej wybierać rodzime rośliny. Lepienie kul jest niezwykle proste, a będzie na pewno ciekawym doświadczeniem, szczególnie dla dzieci, które mogą przy okazji ćwiczyć małą motorykę i pracę zespołową. Dla wszystkich lepienie bomb nasiennych  jest świetną metodą nauki działań proekologicznych!

Do czego służą bomby? Chcąc zagospodarować smutne, miejskie rabaty warto zasiać jakąkolwiek roślinność. Same nasiona mogłyby jednak zostać rozwiane, wymyte, wysuszone czy zjedzone przez ptactwo. Kule nasienne utrzymują odpowiedni poziom wilgoci, są dość zwarte i ciężkie, aby nasiona miały odpowiednie warunki do wykiełkowania.

A co, kiedy mamy już gotowe bomby? Do boju! Kule nasienne można śmiało rozrzucać w niezagospodarowanych ogrodach, parkach i na skwerach. Z pewnością znajdziecie takie zaniedbane miejsca, niebędące własnością prywatną, gdzie zasiana roślinność latem będzie cieszyć oko!