Hodowla bydła, szczególnie w skali przemysłowej, niesie ze sobą negatywne skutki dla klimatu całej planety. Według badań ONZ, wśród ogółu emisji gazów cieplarnianych, aż 18% jest wynikiem hodowli bydła. Gazy cieplarniane, pochodzące z przemysłowej hodowli przewyższają zanieczyszczenia wytwarzane przez wszystkie środki transportu na świecie razem wzięte. Pojedyncza sztuka bydła emituje codziennie do atmosfery nawet 300 litrów metanu. Dotyczy to jednakże wyłącznie zwierząt hodowanych w sposób przemysłowy, bydło utrzymywane naturalnie wymaga jedynie 15% energii, traconej wskutek przemysłowej hodowli, jednocześnie emitując o 40% mniej szkodliwych dla klimatu związków.

W obliczu niedoboru gruntów rolnych, nie bez znaczenia jest fakt, że zaprzestanie światowej hodowli bydła wpłynęłoby na możliwość zwiększenia powierzchni uprawnej od 20 do 30 razy. Obecnie znaczna część upraw przeznaczona jest na produkcję paszy dla zwierząt, a ponadto wiele z zasobów ziemi w rolnictwie służy jako teren do wypasania bydła. W tym celu także wiele lasów zostaje przeznaczonych do wycinki, co zwiększa emisję zmagazynowanego w drzewach węgla, jednocześnie ograniczając produkcję tlenu.

Przemysłową produkcję bydła należy także bezwzględnie uznać za niehumanitarną, utrzymywane tam zwierzęta często są zaniedbywane, gdyż hodowcy dążą jedynie do szybkiego zysku. Jeśli decydujemy się zatem na spożycie mięsa, należy wybierać produkty pochodzące od lokalnych hodowców, gdzie realnym jest sprawdzenie stanu utrzymania zwierząt, choć często będą one droższą alternatywą. Warto jednak rozważyć możliwość zrezygnowania ze spożycia mięsa i produktów odzwierzęcych,  chociażby ze względu na poprawę stanu klimatu naszej planety.